Mam wrażenie, że rola specjalisty od komunikacji po 2026 roku trochę się zmienia. Mniej chodzi o samą liczbę publikacji, a bardziej o to, czy przekaz ma sens i coś realnie wnosi. Łatwo dziś „produkować treści”, trudniej zatrzymać uwagę i zbudować zaufanie. Dlatego coraz większą wartością staje się odpowiedzialność za to co i po co komunikujemy, a nie tylko jak często. Może to dobry kierunek – mniej szumu, więcej znaczenia.